Kov-Kulczyk Oil Ventures Inc.



jarek - 24-05-2010 18:26
Kov-Kulczyk Oil Ventures Inc.
  Umiarkowane zainteresowanie debiutem Kulczyk Oil Ventures sprawiło, że spółka pozyskała środki na realizację zaledwie połowy planu inwestycyjnego, czyli przejęcie ukraińskiego producenta gazu i okrojone poszukiwania ropy w Brunei i Syrii

Nerwowe ruchy na rynkach finansowych i rosnąca awersja do ryzyka spowodowane greckim kryzysem odbiły się rykoszetem na ofercie KOV, kanadyjskiej spółki poszukiwawczo-wydobywczej kontrolowanej przez Jana Kulczyka. W rezultacie firma znalazła chętnych na połowę pierwotnie oferowanych akcji oraz ustaliła cenę emisyjną na 1,89 zł za sztukę, znacznie poniżej ceny maksymalnej.

Debiut w trudnych warunkach rynkowych spowodował, że spółka będzie musiała zadowolić się zaledwie połową z planowanych na 756,4 mln zł wpływów z rynku. To oznacza konieczność ograniczenia zakresu inwestycji, które KOV przedstawił w prospekcie informacyjnym. Zebrane 314,5 mln zł brutto pozwoli na wykonanie zaledwie połowy z dwurocznego planu inwestycyjnego.

Pokaźna część środków przeznaczona zostanie na sfinalizowanie zakupu posiadającej i eksploatującej złoża gazu na Ukrainie firmy KUB-Gas. Na ten cel KOV wyda 126,4 mln zł. Ta wiadomość powinna ucieszyć inwestorów, gdyż dzięki transakcji, KOV zacznie mieć konkretne przychody, choć oczywiście nie będą one wystarczające, aby pokryć potrzeby inwestycyjne firmy. KUB-Gas wydobywa gaz ziemny i kondensat, w 2008 r. spółka wypracowała 34 mln zł przychodów i odnotowała 6 mln zł straty netto.

KUB-Gas to jeden z największych niezależnych producentów gazu na Ukrainie. Posiada 100 proc. udziałów w czterech eksploatowanych polach gazowych na terenach, z których pochodzi większość ukraińskiej ropy i gazu. KOV już w ubiegłym roku otrzymał zgodę urzędu antymonopolwego na przejęcie 70 proc. udziałów firmy, ale z finalizacją czekał na debiut na warszawskim parkiecie. Spółka zamierza również przeznaczyć środki na dalszy rozwój portfela ukraińskich aktywów oraz na lepsze zagospodarowanie posiadanych zasobów, co ma doprowadzić m.in. do podwojenia dziennego wydobycia.

Przyszłość KOV zależy jednak od tego, jak szybko uda jej się znaleźć znaczące złoża ropy i gazu. W tym celu zaplanowane zostały odwierty poszukiwawcze w Brunei oraz badania sejsmiczne w Syrii. Zgromadzenie w debiucie na GPW znacznie mniejszych od przewidywań środków oznacza, że firma będzie w stanie zrealizować tylko niektóre cele zapisane w prospekcie emisyjnym. Ograniczona zostanie m.in. liczba odwiertów. Jeśli założone w rocznym planie inwestycyjnym odwierty nie przesądzą o obecności ropy, spółka będzie musiała ponownie prosić inwestorów o pieniądze, ponieważ wczesny stan prac poszukiwawczych nie umożliwia uzyskania kredytu bankowego.

W rezultacie, jeszcze przed pierwszym notowaniem spółki, prezes Kulczyk Investments Dariusz Mioduski zapowiedział, że KOV już myśli o kolejnej emisji, która mogłaby zostać przeprowadzona w przyszłym roku.

Największe nadzieje na znalezienie nowych złóż ropy Kulczyk Oil Ventures pokłada w Brunei, gdzie ma udziały w dwóch koncesjach: 36-proc. udział w Bloku L i 40-proc. udział w Bloku M, które obejmują prawie cały obszar lądowy kraju. Dotychczas firma zainwestowała w położonym w Azji Południowo-Wschodniej sułtanacie prawie 150 mln zł. Przedstawiony plan inwestycyjny zakładał przeznaczenie na prace poszukiwawcze dalszych 270 mln zł. W tym roku miało być wykonane pięć odwiertów za kwotę 48,3 mln zł. Ze względu na mniejsze środki pozyskane z emisji akcji już wiadomo, że z jednego odwiertu będzie trzeba zrezygnować.

Spółka niedawno poinformowała, że wybrane zostały już lokalizacje wszystkich tegorocznych odwiertów i rozstrzygnięto przetargi na dostawę usług związanych z ich wykonaniem. Na początku maja na terenie Bloku L rozpoczęto wykonywanie odwiertu poszukiwawczego Lukut-1, który jest zarazem pierwszym od ponad 20 lat lądowym odwiertem w Brunei. Zostanie on zakończony na początku czerwca, po czym rozpoczną się przygotowania do kolejnego odwiertu. Według szacunków przypadające spółce zasoby warunkowe (czyli takie, o których wiadomo że są, ale nie jest pewne, czy można je opłacalnie eksploatować na większą skalę) wynoszą 51 mln baryłek ekwiwalentu ropy. Obarczone większym ryzykiem zasoby perspektywiczne szacowane są na 53,4 mln baryłek ekwiwalentu ropy.

http://www.newsweek.pl/bins/Media/Pi...44435325d3.jpg

Drugim krajem, w którym KOV posiada koncesję jest Syria. Firma jest posiadaczem 75 proc. bezpośredniego oraz 10 proc. pośredniego udziału w prawie użytkowania górniczego w położonym w północno-zachodniej części kraju Bloku 9. Do końca roku spółka zamierza wybrać wykonawcę i przeprowadzić trójwymiarowe badania sejsmiczne na obszarze 350 km2, co pozwoli na precyzyjne określenie lokalizacji przyszłych odwiertów. Będą one kosztować 6,8 mln zł, co stanowi jedynie niewielką część pierwotnie zaplanowanych środków na działania w tym kraju sięgających prawie 75 mln zł. Pierwsze wiercenie na obszarze Bloku 9 planowane jest na koniec 2010 r. lub w 2011 r.

Poszukiwania węglowodorów w Syrii obarczone są jednak dużą niepewnością. Wprawdzie badane będą tereny położone są w pobliżu bogatych, już eksploatowanych złóż, jednak obszar objęty koncesją nie był w przeszłości badany w sposób wystarczający, co oznacza, że tak naprawdę nie wiadomo, co przyniosą planowane prace. Oszacowane zasoby perspektywiczne znajdujące się w Bloku 9 wynoszą 41,5 mln baryłek ekwiwalentu ropy naftowej.

http://www.newsweek.pl/bins/Media/Pi...af2073024f.jpg

Część środków pozyskanych z debiutu przeznaczone zostanie na pokrycie zobowiązań w zakresie finansowania firmy zależnej Triton Petroleum, którą KOV przejął we wrześniu 2009 r., zyskując w ten sposób dostęp do koncesji w Brunei. Na ten cel spółka wyda 8,6 mln zł. Pozostałe pieniądze ze emisji spółka zamierza wydać na dodatkowe analizy złóż i badania sejsmiczne w Brunei i Syrii. KOV posiada również cztery koncesje w Mauretanii, które otrzymał przejmując Triton oraz jedną w Słowenii, jednak nie planuje w nich podejmowania żadnych inwestycji.

Podstawowe pytanie, jakie musieli zadawać sobie potencjalni inwestorzy, dotyczy szans na dowiercenie się do ropy i gazu oraz perspektyw rozpoczęcia ich eksploatacji. Czynnikiem, który mógł wzbudzać nieufność była historia Petrolinvest, pierwszej spółki z branży poszukiwawczej notowanej na warszawskim parkiecie. W dniu debiutu wartość popytu na akcje spółki Ryszarda Krauzego przekroczyła 1,5 mld dol., a ich cena poszybowała o ponad 170 proc. Wkrótce okazało się jednak, że wizja morza ropy w Kazachstanie nie chce się ziścić, a rozczarowanie inwestorów przełożyło się na cenę akcji spółki. Notowania Petrolinvest spadły o ponad ponad 90 proc. względem ceny emisyjnej, produkcja jest znikoma, a na dalsze poszukiwania ropy potrzeba ciągle nowego finansowania.

Chcąc rozwiać negatywne skojarzenia, KOV wielokrotnie podkreślał, że jego model biznesowy jest inny od przyjętego przez Petrolinvest. Odróżniać go ma zdywersyfikowany portfel aktywów wydobywczych, który pozwala na uniknięcie koncentracji na jednym kraju, koncepcji rozwoju czy rodzaju złóż. Posiadane przez spółkę koncesje znajdują się w pobliżu terenów, na których od lat prowadzone jest wydobycie lub prawdopodobieństwo występowania surowców jest wysokie. Atutem mają być również równiez zatrudnieni w spółce specjaliści z wieloletnim doświadczeniem.

Dywersyfikacja ma zredukować ryzyko i nie dopuścić do powtórki scenariusza Petrolinvestu. Podobną strategię przyjął też Jan Kulczyk, który od kilku lat bardziej aktywnie inwestuje w branżę surowcową. Poza pakietem akcji KOV, Kulczyk posiada również udziały m.in. w Aurelian Oil & Gas (szuka gazu w Polsce i Rumunii) oraz Ophir Energy (ma koncesje w Afryce). W marcu tego roku sensacją okazała się zapowiedź inwestora, który w ramach konsorcjum z libijskim Tamoilem wyraził zainteresowanie zakupem gdańskiego Lotosu.

Jeśli odwiert przeprowadzony w Brunei wykazałby obecność ropy, którą dałoby się opłacalnie pozyskiwać, wydobycie mogłoby ruszyć już w przyszłym roku. Obecnie są to jednak tylko spekulacje - jak zawsze w tej branży obarczone dużą niepewnością. Znajdujące się w portfelu spółki koncesje w Brunei obejmują obszar lądowy, a wydobycie w tym kraju koncentruje się na szelfie kontynentalnym. To, czy ropa i gaz znajdują się również na lądowym terytorium sułtanatu, pozostaje sprawą otwartą. Podobne ryzyko związane jest z poszukiwaniami w Syrii.

Najbliższe miesiące mogą zatem być decydujące dla postrzegania KOV przez inwestorów na warszawskim parkiecie. Jeśli odwierty zakończą się powodzeniem, a szanse wydobycia ropy lub gazu wzrosną, spółka nie będzie miała problemów z pozyskiwaniem nowych środków. Gorzej będzie, jeśli najbliższy rok nie przybliży KOV do własnych węglowodorów. Wówczas spółka może mieć trudności, by przekonać inwestorów, że nie zamierza zostać Petrolinvestem bis.

zródło :Forbes




Welcome -
Nie możesz zobaczyć dalszych wiadomości, proszę zaloguj się rejestracja.
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • zambezia2013.opx.pl